Świadectwo – Rafał Bielaszewski

Po raz pierwszy w moim życiu doświadczyłem prawdziwej miłości. Bóg Ojciec, przez Jezusa, w Duchu Świętym udzielił mi swojego ciepła, przychylności, troski w łasce, która jest w moim życiu odkąd oddałem swe życie Jezusowi, nie ciałem, ale duchem, bo nie żyje już ja, ale żyje we mnie Chrystus i On ma wpływ na moje życie. On zmienia mnie od środka, moje myślenie, koncepcję, pragnienia, daje mi odwagę do robienia dobrych rzeczy, którymi tak niedawno się brzydziłem.

Jestem prostym człowiekiem który żył w strachu, w lęku, obawie przed życiem i samym sobą. Z poczuciem niższości, z brakiem akceptacji rówieśników, sens życia znikał mi z przed oczu. Próbując szukać odpowiedzi na moje pytania, które już dawno mógłbym zadać, gdyby nie wstyd przed ludźmi i samym sobą. Myślałem, że jestem słaby i do niczego się nie nadaje. Moja bezsilność, bezradność pozbawiła mnie uczuć współczucia, litości, miłości, radości co było efektem pięcioletniej odsiadki w zakładzie karnym. W więzieniu uzależniłem się od narkotyków, a one mnie dosłownie zniszczyły. W końcu zrozumiałem, że to już koniec – zniszczyłem wszystko czego nie chciałem zniszczyć, zrobiłem wszystko by nikt mnie nie kochał, stałem się wrakiem według tego świata i ze łzami w oczach złapałem za ostatni sznurek – nadziei po prawo odebrania sobie życia.

On nas naprawdę kocha, nasz kochany Jezus, nie jest obojętny, jest w nas jest we mnie kiedy płaczę, kiedy się śmieję, kiedy mi coś nie wychodzi, kiedy idę przed siebie z głową podniesioną do góry ciesząc się z niewysłowionej radości jaką mam w Jezusie. Mogę być śmieciem tego świata, mogę ponosić konsekwencje dawnego życia, mogę być bogaty, biedny, to nie ma znaczenia. Podążam do nagrody jaka jest w Twoim domu, który przygotowałeś nam u Siebie, Boże.

Jezus odpowiedział na moje pytania, do tego dał jeszcze coś więcej – nowe życie i pewność ze nigdy, przenigdy mnie nie opuści, jestem cenny ,potrzebny, jak każdy kto swą wolę oddał w Jego ręce.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz